by Opowiadacz Bajek na Dobranoc Robcio Legieć
(Vroclove)
Szalet miejski - Plac św.Macieja
Dzisiaj pragnę przedstawić dosyć nie-typowe miejsce we Wrocławiu.
Zostało ich nie-wiele... Od czego tu zacząć? Hmm? Kiedyś , kilkadziesiąt lat wstecz będąc "gdzieś" w Polsce np. w wojsku , na wakacjach , nad jeziorem - między innymi padało typowe pytanie: -
A Wy to gdzie mieszkacie? -itd. temu podobne. Jak powiedziało się że , we Wrocławiu - to padał taki tekst-O pisuary przyjechały!
Ty zdziwiony , nie wiesz czy się obrazić , czy od razu sprawdzić czy Twoja pięść pasuje do nosa tego typa co rzucił tym tekstem. Później , uwalniając kolejnego dżina z butelki , przychodzi wytłumaczenie: Bo u Was tyle jest tych pisuarów w mieście.
Czyli - każde miasto , region ma swoją nieformalną nazwę na mieszkańców - np. -Warszawy - mówiło,mówi się - krawaciarze. Wracając do głównego wątku - Przyjeżdżając w 1945 roku i później na "Ziemie Wyzyskane" - sorki -"Odzyskane" dostaliśmy w spadku po breslauczykach szalety miejskie. Na dzień dzisiejszy zostało ich kilka w mieście. Przedstawiam jeden z nich. Usytuowany jest na placu św.Macieja.
Ostatni czasy , jak widać odnowiony , tylko ta tabliczka jakoś gryzie w oczy. Prze lat wiele stał i straszył swoim zielonym kolorem farby- chyba jeszcze niemieckiej? Oczywiście , pięknie ta farba łuszczyła się i odpadała płatek po płatku.
Reasumując - dzisiejszym bohaterem - był szalet miejski...nie bunkier , dom , most , ulica czy co tam jeszcze lecz zwykły szalet miejski.
Nie jakiś tam "tojtoj" lecz stare , dobre , po-niemieckie miejsce użytku publicznego - a nie , teraz gdzie popadnie; pod drzewem , murem , blokiem , w krzakach czy też bramie. To chyba na tyle? Tak. Mleko wypite , zęby umyte. Dobranoc - mówi Wam Drogie Dzieci , Wasz Stary Dobry Opowiadacz Bajek na Dobranoc. Papapa! Do zobaczenia jutro!