Popatrz człowieku jaki "fajny" staw. Kaczki pływają , ryby są - można połowić sobie na luzie. Dookoła ławki zrobili - "nówki" - jeszcze nie połamane. Spoko jest. Naprawdę ciekawe miejsce dla tych co mieszkają w centrum Krotoszyna. Można przyjechać i odsapnąć...
Na koniec ...
Wędkarz wybrał się na połów. Gdy doszedł nad rzekę stwierdził, że zapomniał zanęty. Wracać mu się nie chciało. Rozejrzał się i zobaczył małego węża, który akurat upolował robaka. Zabrał mu tego robaka, ale jakoś żal mu się zrobiło węża. Otworzył puszkę z piwem i wlał wężowi parę łyczków. Wąż przełknął i zniknął w gęstwinie. Godzinę później wędkarz poczuł stukanie w nogę. Patrzy, a to ten sam wąż, trzymający w pysku trzy kolejne robaki.