Ulica ta jest chyba jedną z wielu starszych ulic miasta Krotoszyn. Usytuowana jest - jak to blondynka mówi do swojej koleżanki , też blondynki na "perypetiach" miasta.
Koleżanka jej odpowiada - Nie wiem jestem "lajkonikiem" w tych sprawach. Cicha , spokojna ulica gdzie jeszcze nie-dawno oprócz paru domków , stodół , obór nie było nic - t.z.n. były pola zasiane różnorakim zbożem a obok domków były zagony buraków cukrowych tudzież kukurydzy. Biegały sobie różnej maści zwierzęta domowe typu kaczki , gęsi kury itd. A kuń ??? - spyta się ktoś.
Kuń też był. Teraz Kopieczki rozbudowują się i po-woli ulica ta zmienia swój wygląd z rolniczego krajobrazu na bardziej podmiejski. Cóż - Duch Czasu robi swoje. Panie a z UNRY cosik jeszcze bydzie? - ktoś znowu spyta się. Noo z UNRY raczej ni ale z UE może być...AAAaacchhaa??? I tym optymistycznym akcentem dojechaliśmy do końca mojego opisu tej ulicy. Tak jeszcze na koniec już naprawdę...
Po autostradzie jedzie ciągnik. W środku siedzą chłop i baba. Patrzą, obok nich przejeżdża motocyklista bez głowy. Chwilę potem powtarza się ta sytuacja. Za trzecim razem chłop woła do baby: - Eee ! Babo ! Rzuć no wyżej te kosę !