W tej historii jest kilka prawd - sklepiki rodzinne są jak ostatnia deska ratunku. Przychodzisz... w ostatniej chwili... kupujesz co zapomniałeś...a jak nie ma to zamówią na następny dzień. Tak to jest w tym sklepiku. Obsługa miła , Pani sprzedająca wszystko wytłumaczy...czyli OK.Pozdrawiam:)